Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Forum > Kawały Mięsne > Świątecznie.
Misiek666
Misiek666 - SIURBEMEDIZAPREKUNDA · 5 miesięcy temu
Maj. Jakieś 20 lat temu.
Kolega właśnie się rozwiódł. Impreza rozwodowa u niego w lokalu. Duże mieszkanie. Pijemy. Słuchamy muzyki. Gospodarz zdołowany. W głównym pokoju stoi choinka. Tak choinka... ubrana. Już bez igieł. Igły na podłodze... żółte. Pół roku...
- Marian? Nie myślałeś o tym, żeby wynieść już choinkę?
- Tak. Chciałem. Ale nie miałem do tego głowy...
- To może Ci ją wyniesiemy?
- A róbcie co chcecie...
A to było 4 piętro. Plan zapadł. Ale po co ją wynosić? Wywalimy z balkonu. I potem zejdziemy na dół i wywalimy na śmietnik. I tak zrobiliśmy. Choinka poleciała z balkonu...
Tego dnia Janusz i Stefan podjechali radiowozem pod lokalne osiedle. Nie chciało im się wiele działać. Zaparkowali. Siedzą sobie i przysypiają. I w tym momencie na maskę spada im choinka. Z bombkami... światełkami... łańcuchy...
Kurtyna!

--

Trendas
Trendas - Superbojownik · 5 miesięcy temu
Janusz i Stefan tak szybko na miejscu zdarzenia to jeszcze nie byli

k0curek
k0curek - Superbojownik · 5 miesięcy temu
Rozwód pewnie był z powodu ciągłego gderania żony: "A może być tak wyniósł tę choinkę?"

Kokeeno
Kokeeno - Superbojownik · 5 miesięcy temu
@k0curek "Wyniosę! Nie trzeba mi co pół roku powtarzać!"

--
Live For The Moment
Forum > Kawały Mięsne > Świątecznie.
Aby pisać na forum zaloguj się lub zarejestruj